Retail Media 2026

Retail media, czyli reklama, która łączy marki, handel i konsumentów.

RETAIL

MEDIA

wydanie 2026

partnerzy:

W DODATKU:

JAK RETAIL MEDIA RZUCA

WYZWANIE WYDAWCOM

I TELEWIZJI

PRODUKT TO DOPIERO

POCZĄTEK. RETAIL MEDIA

BUDUJĄ MARKI

KTO TRZYMA BUDŻET

RETAIL MEDIA?

NIE TYLKO BLACK

FRIDAY. KALENDARZ

RETAIL MEDIA

7 BŁĘDÓW, KTÓRE

MOGĄ ZEPSUĆ

KAMPANIĘ RETAIL MEDIA

JAK RETAILER MOŻE

WEJŚĆ W RETAIL MEDIA?

3 MODELE

str. 4

str. 10

str. 16

str. 22

str. 24

str. 37

Chyba nie ma dziś słowa, które w branży

pojawia się tak często. Mowa oczywiście

o retail media. I trudno się dziwić. Rynek ten

w Polsce rośnie – według szacunków IAB

Polska

o

około

30

proc.

rok

do

roku.

W rozmowach ze specjalistami przewija się:

retail media to coś więcej niż moda. To szansa

dla

marek,

aby

zapewnić

sobie

dotarcie

i budowanie rozpoznawalności na każdym

etapie zakupu. Trzeba tylko wiedzieć, jak z tego

korzystać.

W tym dodatku przyglądamy się retail media

z różnych stron. Sprawdzamy, skąd płyną

budżety i jakie kanały tracą na ich rzecz.

Zaglądamy poza sklepowe półki i pytamy, czy

retail media mogą budować marki, a nie tylko

wspierać

sprzedaż.

Przyglądamy

się

też

sezonowości, planowaniu kampanii i błędom,

które

mogą

przekreślić

nawet

dobrze

przygotowane działania.

Dobrej lektury!

OD REDAKCJI

redaktorka naczelna:

Daria Różańska-Danisz

członek zarządu, dyrektor wydawniczy:

Michał Mańkowski

członek zarządu:

Anna Szuszkiewicz

head of partnerships:

Przemysław Zbróg

przemyslaw.zbrog@wirtualnemedia.pl

dyrektor sprzedaży:

Michał Barwiński

michal.barwinski@wirtualnemedia.pl

zdjęcia: East News, shutterstock, pexels, arch. prywatne

To zmienia rozmowę o podziale budżetów.

Jakub

Bakuła,

founder,

head

of

sales

w Adshero Omnihero, uważa, że wyraźnie

widać przesunięcie pieniędzy w stronę retail

media.

– Budżety marek nie są z gumy, dlatego trzeba

je dobrze alokować. Dziś przesuwanie ich

w stronę retail media wydaje się jednym

z najbardziej naturalnych ruchów – uważa

Jakub Bakuła.

Michał Hejka, chief operating officer w Retail

Media

Nanovo,

przestrzega

przed

sprowadzaniem tego zjawiska do pojedynku

handlu z mediami. Retail media są blisko

transakcji, a reklamodawca może połączyć

ekspozycję

reklamową

z

informacją

o późniejszym zakupie. Przy coraz większej

presji na wykazanie efektów inwestycji jest to

mocny argument w negocjowaniu budżetu.

Jednocześnie część pieniędzy pochodzi nie

z mediów, ale z shopper i trade marketingu.

– Przedstawianie tego jako prostej wojny

„retailer

kontra

wydawca”

byłoby

uproszczeniem – podkreśla Hejka.

Retail

media

coraz

mocniej

konkurują

o pieniądze, które dotychczas trafiały m.in. do

displayu,

programmaticu

i

telewizji.

Reklamodawców

przyciągają

dane

o

rzeczywistych

zakupach

i

możliwość

powiązania reklamy ze sprzedażą. Nie oznacza

to jednak prostej wojny handlu z mediami.

Retailerzy

potrzebują

zasięgu

i

treści

wydawców, a wydawcy – danych zakupowych

retailerów.

Jeszcze niedawno podział ról był stosunkowo

czytelny.

Media

dostarczały

reklamodawcom

zasięg i uwagę odbiorców, a sklepy zajmowały się

sprzedażą. Rozwój retail media zaciera tę granicę.

Sieci handlowe, marketplace'y i platformy e-

commerce stają się właścicielami pełnoprawnych

powierzchni reklamowych, a przede wszystkim

dysponują czymś, czego tradycyjnym mediom

zwykle brakuje: wiedzą o tym, co konsumenci

faktycznie kupują.

Budżety reklamowe idą za zakupami.

Retail media rzucają wyzwanie wydawcom

i telewizji

Beata Goczał

beata.goczal@wirtualnemedia.pl

04

RETAIL MEDIA

Podobnie argumentuje Anna Gruszka, chief growth

officer w adQuery. Jej zdaniem przed odpowiedzią

na pytanie, który kanał traci, należałoby ustalić, kto

wcześniej dysponował pieniędzmi i jaki cel miały

one realizować. Potencjał do przesunięć widzi m.in.

w działaniach, których wpływ na sprzedaż jest

trudny do zweryfikowania, w tym w klasycznym

outdoorze czy części wydatków telewizyjnych. Nie

oznacza to jednak, że mniej mierzalne media nie

działają.

Pieniądze idą tam, gdzie łatwiej wykazać

efekt

Jeżeli retail media zabierają część budżetów

dotychczasowym

kanałom,

jednym

z najważniejszych kryteriów przesunięcia jest

mierzalność.

Jakub

Bakuła

wskazuje,

że

szczególnie narażone są kanały, w przypadku

których trudno wykazać wpływ inwestycji na

decyzje zakupowe. Esencją retail media jest

natomiast stymulowanie zakupu.

Dane

przywoływane

przez

rozmówców

pokazują, że nie ma jednego źródła tych

pieniędzy. Michał Hejka, powołując się na

badanie IAB Europe „Attitudes to Retail Media

2025”, wskazuje, że 55 proc. badanych po

stronie kupujących media wymieniało display

jako kanał, z którego przesuwane są środki do

retail media, 45 proc. – telewizję linearną, a 39

proc. – programmatic.

Tomasz Kwiatkowski, head of e-commerce

operations Havas Market w Havas Media

Network, zwraca uwagę na istotne zastrzeżenie

metodologiczne:

procenty

oznaczają

wskazania

respondentów,

a

nie

udział

poszczególnych

kanałów

w

wartości

transferowanych

budżetów.

Odpowiedzi

mogły się też nakładać.

Adrian Roman, regional martech expert CEE

w WPP Media, patrzy na zjawisko jeszcze

inaczej. Jego zdaniem nie istnieje uniwersalny

kanał,

który

zawsze

jako

pierwszy

traci

pieniądze.

– Alokacja budżetu jest unikatowa dla każdej

marki i nie ma tu jednej uniwersalnej reguły.

Jako rule of thumb można przyjąć jedno:

pierwsze na cięcia idą kanały o najsłabszym

ROI dla danego brandu. Dla jednej marki

będzie to display, dla innej – telewizja, dla

jeszcze innej – część budżetu search – wylicza

Roman.

Anna Gruszka

chief growth officer

w adQuery

CZĘŚĆ BUDŻETU WARTO

PRZESUNĄĆ TESTOWO

I OCENIĆ, CZY ZMIANA

PRZYNOSI DODATKOWĄ

SPRZEDAŻ,

Z UWZGLĘDNIENIEM ROLI

POZOSTAŁYCH MEDIÓW W

BUDOWANIU POPYTU.

Największym kapitałem retailera są dane

W odpowiedziach ekspertów wyjątkowo zgodnie

powraca jedno słowo: dane. Retailer wie nie tylko,

że

użytkownik

zainteresował

się

określonym

produktem, ale – w granicach danych dostępnych

w jego ekosystemie – czy ostatecznie go kupił.

– Dane, dane, dane. Żadne tradycyjne medium nie

jest w stanie powiedzieć ci z taką precyzją, kim jest

twój klient. Telewizja zna widza. Portal zna

czytelnika. Wyszukiwarka zna intencję. Ale retailer

zna kupującego – wskazuje Adrian Roman.

Tomasz Kwiatkowski wyjaśnia, że łącząc historię

zakupów

z

profilem

klienta,

retailer

może

analizować m.in. oglądane i kupowane produkty,

wartość

koszyka,

częstotliwość

zakupów,

wybierane marki i kategorie.

05

www.wirtualnemedia.pl

– Telewizja buduje świadomość i rozpoczyna

podróż konsumenta. Retail media tę podróż

domykają

lub

wręcz

zmieniają

decyzję

zakupową

w

momencie,

gdy

konsument

właśnie ją podejmuje. To nie rywalizacja, to

komplementarność – precyzuje ekspert WPP

Media.

Anna Gruszka dostrzega jednak konkretny

obszar, w którym pieniądze z telewizji mogą

zasilać

retail

media.

Chodzi

o

budżety

przeznaczane na kolejne kontakty reklamowe

z tymi samymi widzami.

– Pytanie brzmi: czy kolejna emisja spotu tej

samej osobie wnosi jeszcze wartość, czy

zwiększa już przede wszystkim częstotliwość

i ryzyko irytacji? – zauważa nasza rozmówczyni.

Google i Meta też wchodzą do tej układanki

Retail media walczą również o pieniądze, które

dotychczas trafiały do największych platform

cyfrowych. Relacja nie jest jednak wyłącznie

konkurencyjna.

Jakub Bakuła zwraca uwagę, że największe

platformy próbują skracać dystans między

kontaktem z treścią a zakupem. Jego zdaniem

rosnące

przychody

reklamowe

graczy

e-

commerce

pokazują,

dlaczego

platformy

technologiczne

rozwijają

własne

funkcje

zakupowe.

Adrian Roman idzie dalej i przekonuje, że wzrost

retail

media

może

być

dla

największych

platform również źródłem nowych przychodów,

ponieważ

retailerzy

wykorzystują

ich

infrastrukturę do docierania do odbiorców.

– Retail media to dla walled gardenów nie

konkurencja, lecz nowe paliwo. Kolejny powód,

dla którego reklamodawcy wydają na ich

ekosystemy jeszcze więcej – uważa Roman.

Zastrzega jednak, że dane te nie pokazują

wszystkich zakupów konsumenta. Sam fakt,

że klient zobaczył reklamę, a potem kupił

produkt, nie oznacza jeszcze, że reklama

wpłynęła na jego decyzję. Aby to sprawdzić,

potrzebny jest pomiar dodatkowego efektu

kampanii, czyli incrementality.

Anna Gruszka dodaje do tego jeszcze jeden

element

–

jakość

i

bezpieczeństwo

otoczenia reklamowego. W kontrolowanej

przestrzeni sklepu lub aplikacji marka może

pojawić się bezpośrednio przy produkcie

i decyzji zakupowej. Jednocześnie ekspertka

zaznacza, że dobra jakość kontaktu nie jest

automatyczną cechą każdego retail medium

– zależy od liczby reklam, sposobu ich

prezentowania i kontroli otoczenia.

Telewizja kontra retail media? To nie jest

zamiana jeden do jednego

Rosnący

rynek

retail

media

naturalnie

prowokuje pytanie o budżety telewizyjne.

Eksperci nie traktują jednak obu kanałów

jako prostych substytutów.

Michał Hejka zwraca uwagę, że telewizja

może zapewniać masowy zasięg, budować

emocje i obecność marki w świadomości

konsumentów, podczas gdy retail media

znajdują

się

znacznie

bliżej

momentu

wyboru i pozwalają obserwować zachowania

zakupowe.

Jednocześnie

in-store

sam

zaczyna

pełnić

funkcję

medium

zasięgowego.

– Ważniejsze od pytania „co zastąpi co?” jest

pytanie, jak połączyć media budujące popyt

z

mediami

obecnymi

blisko

decyzji

zakupowej – twierdzi Hejka.

Adrian Roman przedstawia oba kanały jako

narzędzia działające na innych etapach

ścieżki konsumenta.

06

RETAIL MEDIA

Dla

wydawców

taka

współpraca

może

oznaczać

również

możliwość

pokazania

reklamodawcy nie tylko liczby odsłon, zasięgu

czy charakterystyki odbiorców, ale także

związku

między

kontaktem

z

reklamą

a późniejszym zachowaniem zakupowym.

Off-site może połączyć oba światy

Jednym

z

najbardziej

oczywistych

pól

współpracy

stają

się

kampanie

off-site.

Retailer wnosi wiedzę o zakupach, natomiast

wydawca

powierzchnię,

treści,

kontekst

i odbiorców spoza ekosystememu sklepu.

– Największy potencjał widzę w kampaniach

off-site, które dzięki współpracy z partnerem

adtech

łączą

wiedzę

zakupową

retailera

z

zasięgiem

i

jakościowym

otoczeniem

wydawcy. Marka może w ten sposób wyjść

poza stałą bazę użytkowników sklepu czy

aplikacji. I dotrzeć do potencjalnych klientów

w kontekście sprzyjającym zainteresowaniu

produktem – mówi Anna Gruszka.

Tomasz

Kwiatkowski

wskazuje

także

na

połączenie danych zakupowych z treściami

pomagającymi konsumentom podejmować

decyzje: poradnikami, testami, porównaniami

czy

materiałami

wideo.

Retailer

może

dostarczyć wiedzę o potrzebach i wzorcach

zakupowych,

a

wydawca

osadzić

ją

w użytecznym dla odbiorcy kontekście.

Znaczenie mogą zyskiwać także data clean

roomy, które pozwalają partnerom analizować

dane bez udostępniania sobie całych baz.

Dzięki temu informacje o zakupach można

połączyć np. z danymi wydawcy o treściach,

które użytkownik ogląda lub czyta.

Podobny

mechanizm

opisuje

Tomasz

Kwiatkowski.

Jak

zauważa,

retailer

może

wykorzystywać własne dane first-party do

doboru odbiorców i pomiaru, a samą emisję

prowadzić poza własnym serwisem, również

w ekosystemach największych platform, jeśli

pozwalają na to dostępne integracje. W takim

układzie retailer zwiększa zasięg, a platforma

nadal zarabia na reklamie.

Zamiast wojny wydawców z handlem –

wspólny biznes

Paradoks rozwoju retail media polega na tym,

że retailer staje się konkurentem wydawcy, ale

jednocześnie

może

go

potrzebować.

Powierzchnia reklamowa należąca do sieci

handlowej jest ograniczona, a kampanie nie

muszą

kończyć

się

na

stronie

e-sklepu,

marketplace'u czy ekranie w placówce.

– Retailerzy mają ograniczoną powierzchnię

reklamową

i

sami

też

potrzebują

ciągle

reklamować się w różnych mediach. Dzięki

wydawcom są w stanie zrealizować bardzo

ważną

część

retail

media

off-site,

czyli

działania poza stroną czy aplikacją retailera –

wskazuje Maciej Bakuła.

Z kolei Michał Hejka opisuje aktywa obu stron

jako komplementarne. Retailer wnosi dane

zakupowe,

kontekst,

fizyczny

zasięg

i transakcję, natomiast wydawca – content,

uwagę i własne audytorium. Jego zdaniem

największy potencjał nie musi więc leżeć

w

wielkich

aliansach

konkurentów,

ale

w

wertykalnym

łączeniu

podmiotów

odpowiadających za kolejne punkty styku

z konsumentem.

Adrian Roman podkreśla: – Retailerzy mają to,

czego

wydawcom

brakuje:

twarde

dane

o zachowaniach zakupowych. Wydawcy mają

to, czego brakuje retailerom: zasięg.

07

www.wirtualnemedia.pl

Anna

Gruszka

podkreśla

natomiast,

że

z perspektywy reklamodawcy ważniejsze od

klasyfikacji przepływu jest to, czy kolejna

inwestycja przynosi dodatkową wartość.

– Prawdziwy potencjał wzrostu pojawia się

wtedy, gdy reklamodawca widzi, że opłaca

mu się zainwestować więcej – podsumowuje

Gruszka.

Retail media nie wyglądają więc na kanał,

który po prostu zastąpi telewizję, portale,

social media czy wyszukiwarki. Zmieniają

jednak

kryteria,

według

których

reklamodawcy mogą oceniać wszystkie te

media.

Im

większa

presja

na

mierzalność

i udowodnienie biznesowego efektu kampanii,

tym mocniejsza staje się pozycja podmiotów

mających dostęp do danych transakcyjnych.

Dla wydawców oznacza to jednocześnie

konkurencję i możliwość otwarcia nowego

źródła przychodów. Retailer ma bowiem dane

i moment zakupu, ale jego własny zasięg oraz

inventory mają granice.

Wydawca ma uwagę, treści i audytorium, ale

zwykle nie widzi końca ścieżki zakupowej.

Jeżeli rynek znajdzie modele pozwalające

połączyć te dwa zasoby bez utraty kontroli

nad danymi i doświadczeniem użytkownika,

pytanie „retailerzy czy wydawcy?” może

szybko stracić na znaczeniu.

Znacznie ważniejsze stanie się to, kto potrafi

wspólnie zbudować ofertę, która pokaże

reklamodawcy

nie

tylko

kontakt

z konsumentem, ale także jego rzeczywisty,

dodatkowy efekt biznesowy.

Retail media burzą stare podziały w firmach

Zmiana dotyczy nie tylko media miksu. Retail

media komplikują również tradycyjny podział

kompetencji wewnątrz organizacji.

Michał Hejka zauważa, że coraz trudniej

wyraźnie

oddzielić

działania

brandowe,

performance,

shopper

marketing

i

trade

marketing. Ten sam kanał może jednocześnie

budować zasięg, zainteresowanie marką i

wspierać

sprzedaż.

Dlatego

nie

jest

już

oczywiste, który zespół – mediowy, brandowy,

e-commerce, trade czy shopper marketingu –

powinien zarządzać budżetem retail media.

Anna Gruszka wskazuje na konieczność bliższej

współpracy

marketingu,

sprzedaży,

e-

commerce, zespołów odpowiedzialnych za

relacje z sieciami oraz partnerów adtech.

Jej

zdaniem

punktem

odniesienia

przy

podziale środków powinien być dodatkowy

efekt kolejnej zainwestowanej złotówki, a nie

historyczny

udział

konkretnego

kanału

w budżecie.

Nowe

pieniądze

czy

tylko

przelewanie

budżetów?

To pozostaje jednym z kluczowych pytań.

Odpowiedzi rozmówców pokazują, że oba

procesy mogą zachodzić jednocześnie.

Michał Hejka wskazuje trzy źródła wzrostu:

pieniądze przesuwane z istniejących kanałów,

budżety

shopper

i

trade

marketingowe

przechodzące do bardziej mediowej logiki oraz

reklamodawców non-endemic, dla których

retailer wcześniej nie był medium.

Tomasz

Kwiatkowski

przestrzega

przed

sprowadzaniem całego wzrostu do prostego

transferu. Zwraca uwagę, że część środków

może pochodzić z innych mediów, część

z innych pozycji marketingowych, a część

stanowić dodatkowe inwestycje.

08

RETAIL MEDIA

Mediateka

powered by

Cała branża

w jednym miejscu.

Zaprezentuj swoją ofertę w miejscu, które każdego dnia

odwiedzają przedstawiciele najbardziej opiniotwórczego

środowiska mediów i marketingu.

AUTOPROMOCJA

DOŁĄCZ TERAZ

WSZYSTKIE

PAKIETY

-50%

Promocja trwa do 31.10.2026

Wideo

w

aplikacji

sklepu,

poradnik

na

stronie

sprzedawcy czy ekran w alejce mogą opowiadać

o

marce

więcej

niż

reklama

produktu

z

ceną.

Przedstawiciele branży mediowej zgadzają się, że retail

media mają potencjał wizerunkowy, ale reklamodawcy

często nie dają im szansy go pokazać: przeznaczają

niewielkie budżety, włączają je na końcu planowania

i rozliczają przede wszystkim ze sprzedaży.

Klient szuka produktu, sprzedawca oferuje reklamę,

agencja liczy konwersje. Ten model łatwo uzasadnić przed

zarządem:

wydatki

reklamowe

można

zestawić

z przychodami, a kolejne kampanie optymalizować pod

sprzedaż. Znacznie trudniej odpowiedzieć na pytanie, czy

po kontakcie z reklamą konsument lepiej zna markę,

zapamiętał jej przekaz i weźmie ją pod uwagę przy

następnych zakupach.

– W naszym zespole zauważamy wyraźny trend: klienci

coraz częściej pytają nie „ile sprzedaliśmy”, ale „kto o nas

usłyszał” – mówi Adam Matwijczyk, head of performance

w Resolution / OMD Group.

To pytanie zmienia oczekiwania wobec retail media.

Produkt

sponsorowany

może

pomóc

przechwycić

istniejące zainteresowanie zakupem. Budowanie marki

wymaga w końcu również dotarcia do osób, które jeszcze

jej

nie

szukają,

pokazania

powodów

do

wyboru

i utrwalenia skojarzeń. Miejsce emisji reklamy nie wyklucza

takiej komunikacji. Ograniczeniem może być natomiast

sposób, w jaki reklamodawca zaplanuje obecność w tym

kanale.

Produkt to

dopiero

początek.

Retail media chcą

budować marki

Kacper Peresada

kacper.peresada@wirtualnemedia.pl

10

RETAIL MEDIA

– Są już dostępne rozwiązania, które wpisują się

w długoterminową strategię budowania marki.

Ale często są one tylko testowane przez

reklamodawców,

na

mniejszych

budżetach,

przez

co

nie

mają

pełnych

szans

na

udowodnienie skuteczności – ocenia Michał

Pyc, growth director w Spark Foundry.

Powstaje w ten sposób problem z oceną

potencjału retail mediów: niewielki test ma

udowodnić wpływ na markę, choć nie zapewnia

skali

pozwalającej

ten

wpływ

wyraźnie

zobaczyć.

A

skoro

wynik

pozostaje

niejednoznaczny, łatwiej wrócić do znanych

wskaźników sprzedażowych.

Marka potrzebuje więcej miejsca niż cena

Wideo w karcie produktowej lub aplikacji sklepu

daje

przestrzeń

na

pokazanie

produktu

w

sytuacji,

z

którą

konsument

może

się

utożsamić.

Poradnik

i

sekcja

inspiracyjna

pozwalają z kolei pojawić się wcześniej, kiedy

odbiorca dopiero szuka rozwiązania i nie wybrał

jeszcze konkretnej oferty.

– W przeciwieństwie do klasycznego banera,

wideo pozwala opowiedzieć coś więcej niż „kup

teraz” – można zbudować emocję, kontekst

użycia produktu, skojarzenie z marką, a nie tylko

z ceną – wskazuje Matwijczyk.

Sama zamiana statycznej reklamy na film nie

oznacza oczywiście zmiany celu komunikacji.

Wideo także może ograniczać się do promocji

i wezwania do zakupu. Jeśli ma pracować na

wizerunek, potrzebuje przekazu, który odbiorca

skojarzy z marką również po zakończeniu oferty

cenowej.

– Większy potencjał wizerunkowy mają jak

zawsze te formaty, które mają przestrzeń do

opowiedzenia o marce, nie o samym produkcie,

czyli większy format, dłuższy czas atencji – mówi

Pyc.

Podobnie jest z treściami natywnymi. Artykuł

czy

poradnik

może

wyjaśnić

zastosowanie

produktu, odpowiedzieć na pytania konsumenta

i pomóc mu dokonać wyboru.

Nie

musi

zarazem

prowadzić

do

natychmiastowego

zakupu,

żeby

pełnić

funkcję w komunikacji. Dlatego ocenianie go

wyłącznie przez liczbę konwersji pomija część

zadania, do którego został przygotowany.

Więcej miejsca na opowieść to jednak dopiero

początek. Ważne jest, kto zobaczy materiał,

w jakim otoczeniu i czy zetknie się z tą samą

marką

w

kolejnych

punktach

ścieżki

zakupowej.

– Kluczowe jest połączenie tych zmiennych

w spójne doświadczenie konsumenta z reklamą

na całej ścieżce zakupowej – od budowania

świadomości, przez kontakt z marką, aż po

konwersję – mówi Pyc.

Od inspiracji do ekranu w sklepie

Taka komunikacja może zaczynać się poza

sklepem

internetowym,

obejmować

treści

w aplikacji i wracać do konsumenta na ekranie

w placówce. Poszczególne kontakty mają

wtedy różne zadania: jeden wprowadza markę,

kolejny

rozwija

przekaz,

a

następny

przypomina o niej przy wyborze produktu.

Kampanie

off-site

(wykorzystujące

dane

detalisty

poza

jego

własnymi

kanałami)

pozwalają wyjść z komunikacją poza osoby

odwiedzające w danym momencie jego serwis.

Z

kolei

reklama

on-site

(na

stronie

lub

w

aplikacji

sprzedawcy)

oraz

obecność

w sklepie fizycznym mogą kontynuować tę

samą historię bliżej zakupu.

Ekran

przy

kasie

nie

musi

więc

służyć

wyłącznie

pokazaniu

rabatu.

Może

przypominać korzyść znaną z wcześniejszej

kampanii albo utrwalać przekaz marki. Problem

zaczyna się wtedy, gdy każdy z tych kontaktów

jest planowany osobno, z inną kreacją i innym

celem.

Magdalena Mussann, head of offline non-TV

investment

w

dentsu

Polska,

podkreśla

znaczenie regularnej obecności oraz łączenia

formatów na całej ścieżce zakupowej.

11

www.wirtualnemedia.pl

Każdy ma własny budżet i rozlicza się z innych

wyników, choć oba zespoły pracują na rzecz

tego samego produktu.

Wspólne planowanie pozwala potraktować

obecność u sprzedawcy jako część większej

kampanii. Wymaga jednak uzgodnienia celów,

briefu

i

sposobu

oceny

efektów,

zanim

pieniądze zostaną podzielone.

– Na polskim rynku są już reklamodawcy,

u których do negocjacji trade’u z retailerami

dołączają marketerzy. Efektem takich działań

jest

przeznaczenie

części

budżetów

trade’owych

na

wspólne

działania

z marketingiem i dalej na retail media u danego

detalisty, na czym korzystają wszystkie strony –

relacjonuje Mussann.

Co zostaje po kampanii?

Jeśli celem jest budowanie marki, raport

z kliknięć i sprzedaży nie wystarczy do oceny

powodzenia

kampanii.

Potrzebne

są

odpowiedzi

na

pytania

o

zapamiętanie

przekazu, znajomość marki, rozważanie zakupu

i dotarcie do nowych odbiorców. Warto też

sprawdzić,

co

retail

media

wniosły

do

pozostałych działań, zamiast analizować je

w oderwaniu od całej komunikacji.

– Retailerzy cały czas rozwijają swoją ofertę

w tym obszarze, ale pomiar z całościową

perspektywą marki leży i będzie leżał bardziej

na barkach reklamodawców i ich agencji –

ocenia Pyc.

Dostępność pomiaru wizerunkowego nie jest

jednakowa. Mussann wskazuje, że agencje

mediowe wykorzystują badania brand lift

i brand tracking, a od samych detalistów nie

otrzymują

takich

danych.

Matwijczyk

dostrzega już badania brand lift w ofercie

wybranych, zwykle większych platform, ale

zastrzega, że nie stały się standardem.

– Powinny być częścią spójnej wielokanałowej

komunikacji wzmacniającej pozycję marki i jej

stałą obecność w pamięci i w koszykach

konsumentów – mówi o retail mediach.

W

takim

podejściu

promocja

sprzedażowa

pozostaje jednym z elementów kampanii. Nie

musi

ponownie

rozpoczynać

kontaktu

z konsumentem od zera, skoro wcześniejsze

działania

zbudowały

już

znajomość

marki

i powód do jej wyboru.

– Obecność z reklamą blisko decyzji zakupowych

przy odpowiedniej skali i dłuższej ekspozycji

(działania

on-going

/

always-on)

powoduje

wzrosty wskaźnika popularności marki i lojalności

do

produktu

oraz

naturalne

przywiązanie

konsumenta do tej marki – ocenia Mussann.

Reszta budżetu nie wystarczy

Trudno połączyć te działania, gdy retail media

trafiają do planu dopiero po zatwierdzeniu

pozostałych wydatków i materiałów. Zostaje

wtedy niewiele przestrzeni na dopasowanie

treści,

ustalenie

sekwencji

kontaktów

czy

zaprojektowanie pomiaru. Najłatwiej uruchomić

kolejną reklamę produktu.

– Retail media powinny wchodzić do briefu

w tym samym momencie co telewizja, digital czy

social media, a nie dwa tygodnie przed startem,

kiedy budżet i kreacja są już domknięte –

podkreśla Matwijczyk.

Omnichannel wymaga więcej niż obecności

w kilku kanałach. Wszystkie działania powinny

wspierać ten sam cel, a terminy emisji umożliwiać

konsumentowi

połączenie

przekazów.

Uruchomienie reklamy przy półce długo po

zakończeniu

pozostałych

działań

utrudnia

wykorzystanie efektu przypomnienia.

Przeszkodą

bywa

także

podział

odpowiedzialności.

Marketing

planuje

komunikację marki, a w tym czasie handlowcy

osobno negocjują wydatki u detalisty.

12

RETAIL MEDIA

– Zanim zainwestujemy duży budżet w kampanię

wizerunkową w retail media, warto zapytać

retailera

bezpośrednio,

jakie

dane

może

dostarczyć po kampanii, a nie zakładać, że

automatycznie otrzymamy pełny obraz efektu –

radzi Matwijczyk.

Pozostaje

również

kwestia

porównywalności

i

weryfikacji

wyników.

Różne

definicje

wskaźników oraz ograniczony dostęp do danych

utrudniają zestawienie ofert. Gdy sprzedawca

powierzchni

reklamowej

sam

raportuje

skuteczność

kampanii,

znaczenia

nabiera

możliwość sprawdzenia pomiaru przez agencję

lub zewnętrzny podmiot.

– Rynkowi potrzebni są silni i wyspecjalizowani

w retail media brokerzy skupiający oferty kilku

lub kilkunastu podmiotów, potrzebna jest

standaryzacja

ofert

(nazewnictwo,

waluta

zakupu, wskaźniki) oraz wspólne standardy

definiowania, weryfikowania i raportowania

wyników kampanii – wskazuje Mussann.

Retail media nie tracą swojej sprzedażowej

funkcji, gdy reklamodawca zaczyna wymagać

od

nich

więcej.

Potrzebują

jednak

odpowiedniego budżetu, treści i czasu, żeby

móc ocenić także ich wkład w budowanie

marki. Film, poradnik czy ekran w sklepie nie

pokażą tego potencjału, jeśli o ich dalszym

wykorzystaniu

zdecyduje

wyłącznie

koszt

ostatniego kliknięcia.

– Zmiana zacznie się dopiero, gdy KPI

wizerunkowe

stanie

się

równoprawnym

elementem

briefu,

a

nie

ozdobnikiem

–

podsumowuje Matwijczyk.

13

www.wirtualnemedia.pl

Reklama

Reklama

Retail media nie mają już jednego właściciela.

Budżety

mogą

pochodzić

z

marketingu,

sprzedaży, trade marketingu czy e-commerce,

a coraz częściej dokłada się do nich kilka

działów. Kto więc płaci za kampanie, kto

odpowiada za wynik i jak go mierzyć? O to

pytamy ekspertów.

Jeden budżet, kilku właścicieli

Nie ma jednego modelu finansowania retail media.

W części firm budżety pozostają w marketingu,

w innych większą rolę odgrywają sprzedaż, trade

marketing czy e-commerce. Coraz częściej jedna

kampania jest finansowana przez kilka działów.

– W większości organizacji budżety retail mediowe

są

rozproszone

między

działami

mediowymi

a

trade'owymi.

Dziś

klaruje

się

podział

odpowiedzialności

budżetowej

i

wynikowej,

ułożony przeważnie według typów produktów

reklamowych – mówi Łukasz Bańkowski, sales

director w Autopay.

Rafał Badowski

rafal.badowski@wirtualnemedia.pl

Kto trzyma budżet retail media?

Marketing, sprzedaż i e-commerce przy jednym

stole

16

RETAIL MEDIA

Podobną zmianę obserwuje Magdalena Wójcik,

country general manager w Valiuz.

– W firmach, w których retail media dopiero się

rozwija, środki najczęściej pochodzą z budżetów

działów

handlowych

lub

trade

marketingu.

Głównym

celem

działań

jest

wówczas

zwiększenie

sell-outu,

wsparcie

konkretnego

produktu, promocji lub kategorii – tłumaczy.

W

bardziej

dojrzałych

organizacjach

odpowiedzialność

rozkłada

się

szerzej.

– Marketing, sprzedaż, trade marketing i e-

commerce planują działania wspólnie, a źródło

finansowania zależy od celu konkretnej kampanii

– wskazuje Wójcik.

Potwierdza to Marcin Lenkiewicz, vice president

&

board

member

w

Blix:

–

Najczęściej

odpowiedzialność

jest

podzielona

między

marketing, media, shopper lub trade marketing,

e-commerce, a coraz częściej również zespoły

odpowiedzialne za dane i consumer insights.

Retail media wychodzą poza trade marketing

Retail media nie są już wyłącznie narzędziem

sprzedażowym. Coraz częściej trafiają również do

strategii mediowych i brandingowych.

– Retail media coraz częściej pełnią również

funkcję mediową oraz brandingową – mówi

Michał

Wilczyński,

digital

&

retail

media

investment director w Publicis Groupe Poland.

Nie

oznacza

to

jednak

odejścia

od

trade

marketingu. W wielu organizacjach to właśnie

z tych budżetów finansowane są działania retail

mediowe.

– Dominującym modelem jest ten, w którym

organizacje traktują retail media jako element

współpracy handlowej z retailerami i finansują je

z

budżetów

trade

marketingowych

obok

rozwiązań e-commerce, jeśli takie prowadzą –

dodaje Wilczyński.

Model zależy również od formatu. – Reklamy

produktowe, czyli sponsored ads oraz retail media

on-site i off-site, to z reguły domena działów

mediowych – wskazuje Bańkowski.

Więcej problemów organizacyjnych pojawia się

przy digital in-store. – Cały czas mamy do

czynienia z rozmytą odpowiedzialnością za digital

in-store. To rosnący i interesujący kanał, który

między

innymi

właśnie

z

powodu

braku

klarownego właściciela nie jest wykorzystywany

w pełnej skali – zauważa Bańkowski.

Z punktu widzenia rynku dużym wyzwaniem

pozostaje dziś silosowe podejście. – Jeżeli retail

media jest traktowane wyłącznie jako narzędzie

trade marketingowe albo przedłużenie negocjacji

handlowych

z

retailerem,

trudno

w

pełni

wykorzystać

jego

potencjał

mediowy

i brandingowy – ocenia Lenkiewicz.

Kto odpowiada za wynik?

Różne źródła finansowania oznaczają różne cele.

Marketing patrzy na zasięg i markę, sprzedaż na

obrót,

e-commerce

na

konwersję,

a

trade

marketing na wynik produktu lub kategorii.

Samo przypisanie budżetu jednemu działowi nie

rozwiązuje więc problemu odpowiedzialności za

wynik.

– Najważniejsza staje się zdolność do planowania

działań

w

sposób

skoordynowany

oraz

ich

rozliczania na podstawie jasno określonych KPI.

Retail

media

mogą

równolegle

wspierać

budowanie

marki,

generować

sprzedaż

i realizować cele handlowe – ocenia Wilczyński.

W praktyce oznacza to konieczność współpracy

kilku zespołów. Przykładem jest Grupa Wirtualna

Polska, gdzie retail media są projektem łączącym

różne kompetencje.

– Retail media to w Wirtualnej Polsce projekt

cross-obszarowy, łączący kompetencje z różnych

części organizacji. Zespół, który go realizuje,

skupia osoby odpowiedzialne za dane, sprzedaż

i technologię oraz koordynację oferty – mówi

Kamil Brożek, data partnership manager

w Grupie Wirtualna Polska.

17

www.wirtualnemedia.pl

WP wprowadziła retail media w lipcu 2026 roku jako

uzupełnienie swojej oferty reklamowej. – Obok

targetowania

równie

istotna

jest

warstwa

raportowania wyników, w tym badanie konwersji

online-to-offline i zachowań użytkowników w sklepie

stacjonarnym – dodaje Brożek.

ROAS to za mało

Różne źródła finansowania oznaczają także potrzebę

wspólnego sposobu mierzenia efektów. Sam ROAS

(optymalizacja kampanii pod kątem maksymalnego

zwrotu z wydatków na reklamę – red.) nie zawsze

odpowiada na pytanie, czy kampania rzeczywiście

zwiększyła sprzedaż.

– Najbardziej zaawansowane organizacje nie rozliczają

każdego

działu

wyłącznie

z

jego

własnych

wskaźników.

Budują

jeden

system

pomiaru

obejmujący efekty mediowe i sprzedażowe – analizuje

Wójcik.

Lenkiewicz dzieli KPI retail media na trzy poziomy:

wskaźniki mediowe, wpływ kampanii na markę oraz

efekty sprzedażowe. W tym drugim obszarze coraz

większe znaczenie mają badania brand lift, które

mierzą m.in. świadomość reklamy, consideration

i purchase intent.

– Kluczową miarą sukcesu są przychody generowane

w ramach tej oferty, przy czym szczególny nacisk

kładziemy na przychody inkrementalne, czyli te, które

nie pojawiłyby się bez retail media i nowych

możliwości targetowania – mówi Brożek.

To ważne rozróżnienie: przypisanie sprzedaży do

kampanii nie musi oznaczać, że kampania tę sprzedaż

faktycznie wygenerowała.

Retail media jako osobna pozycja w media planie

Rozwój rynku zmienia również sposób planowania

budżetów. Część firm zaczyna traktować retail media

jako osobną kategorię w planach mediowych.

– Coraz częściej retail media pojawia się jako osobna

kategoria

w

media

planie,

na

którą

klienci

przeznaczają dedykowane w tym celu budżety –

mówi Kacper Krzak, head of sell service w Grupie

Wirtualna Polska. Nie jest to jednak jeszcze standard.

18

RETAIL MEDIA

Sklep nie jest już konieczny, by zarabiać na

reklamie

blisko

momentu

zakupu.

Banki,

fintechy,

telekomy,

aplikacje

dostawcze,

przewoźnicy

i

operatorzy

programów

lojalnościowych mają własne kanały cyfrowe,

miliony użytkowników i dane o ich zachowaniach.

To daje im podstawy do budowy commerce

media. Same dane i zasięg nie wystarczą jednak,

by przekonać reklamodawców.

Retail

media

są

dziś

jednym

z

najszybciej

rosnących obszarów reklamy cyfrowej. Według

IAB Polska wydatki w tym segmencie zwiększają się

w Polsce o około 30 proc. rocznie. W Europie

osiągnęły w 2025 roku 13,3 mld euro, czyli o 16,7

proc. więcej niż przed rokiem. Popyt napędzają

dane first-party i możliwość powiązania reklamy

z wynikiem biznesowym.

Kolejny etap rozwoju prowadzi poza tradycyjny

handel. Według definicji IAB Polska retail media

wykorzystują dane sprzedażowe do targetowania

i pomiaru. Commerce media to pojęcie szersze:

obejmuje również środowiska związane z zakupem

lub intencją zakupową, nawet jeśli ich właściciel nie

jest detalistą.

Nie sklep, ale relacja z klientem

– Commerce media nie definiuje sklep, tylko

zalogowana relacja z klientem, sygnał o realnych

zakupach i możliwość domknięcia pętli, czyli

pokazania reklamodawcy, że budżet przełożył

się na faktyczną transakcję – wskazuje Bartosz

Bielecki, chief commercial officer w Commerce

Media Tech.

Bank lub operator płatności widzi zakupy klienta

u

wielu

sprzedawców.

Właściciel

aplikacji

dostawczej zna szczegóły zamówienia, a linia

lotnicza – termin i kierunek podróży.

Jeżeli firmy te posiadają aplikację, serwis,

mailing,

program

lojalnościowy

lub

ekrany

w

punktach

obsługi,

mają

infrastrukturę

przyszłego medium. Radosław Gołąb, chief

product

&

sales

officer

w

MyShopTV,

przestrzega jednak przed utożsamianiem tych

aktywów z gotowym biznesem reklamowym.

Retail media wychodzą ze

sklepów.

Banki i aplikacje też chcą zarabiać na reklamie

Kinga Walczyk

kinga.walczyk@wirtualnemedia.pl

19

www.wirtualnemedia.pl

Budżet pójdzie za mierzalnym wynikiem

Reklamodawcom nie wystarczy nowy format. Chcą

wiedzieć, do kogo dotarła kampania, kiedy i jaki

miała wpływ na sprzedaż. W retail media łatwo

połączyć reklamę z zakupem. Pozostali gracze

muszą stworzyć podobny mechanizm.

– Przyrost sprzedaży w grupie eksponowanej

w porównaniu z kontrolną, mierzony na realnych

transakcjach, broni się lepiej niż większość digitalu –

ocenia Bielecki.

Dla aplikacji dostawczej wynikiem może być więcej

zamówień, dla linii lotniczej – sprzedaż usług, a dla

banku – zmiana zachowań zakupowych. Data clean

roomy pozwalają partnerom łączyć i analizować

dane bez udostępniania danych klientów. Rynek

nadal potrzebuje jednak wspólnych standardów

zakupu i raportowania.

Cena za monetyzację danych

Najbardziej wrażliwą kwestią pozostaje zaufanie.

Personalizacja jest użyteczna, dopóki konsument

rozumie jej kontekst i otrzymuje dostrzegalną

korzyść. Problem zaczyna się w chwili, gdy reklama

ujawnia wiedzę, której – w odczuciu użytkownika –

firma nie powinna wykorzystywać.

– Dla banku stawka jest wyższa niż dla sklepu, bo

zaufanie to jego podstawowy produkt – zauważa

Bielecki. Dlatego reklamy powinny być kierowane

do grup, a nie pojedynczych osób, a dane powinny

pozostać w organizacji.

Gołąb dodaje, że przyszłość commerce media nie

może opierać się na zasadzie „wykorzystajmy

wszystko,

co

mamy”.

Przewagą

stanie

się

umiejętność użycia danych bez naruszenia relacji

z klientem.

Polska ma dobre warunki do rozwoju tego rynku:

popularne

aplikacje

bankowe,

szerokie

wykorzystanie płatności mobilnych i silne rodzime

platformy dostawcze. Barierą nie jest już wyłącznie

technologia, ale ostrożność reputacyjna instytucji

oraz brak wspólnej infrastruktury pozwalającej łatwo

kupować i mierzyć kampanie.

Zdaniem Bieleckiego w ciągu dwóch–trzech lat

commerce media wyjdą poza handel i przestaną być

niszą.

Żeby

tak

się

stało,

muszą

dawać

reklamodawcom nie tylko zasięg i dane, ale też

mierzalne efekty, a klientom – poczucie, że ich

zaufanie jest bezpieczne.

Radosław Gołąb

chief product & sales

officer w MyShopTV

SAM DOSTĘP DO DANYCH NIE

STWORZY OD RAZU DOBREGO

MEDIUM REKLAMOWEGO.

POTRZEBNY JEST PRODUKT

REKLAMOWY, KTÓRY POZWALA

PRZEŁOŻYĆ TE DANE NA

KONKRETNE MOŻLIWOŚCI

DOTARCIA DO ODBIORCY,

A NASTĘPNIE ZMIERZYĆ EFEKT

KAMPANII.

Firma musi więc stworzyć ofertę reklamową i umieć

zmierzyć jej efekt. Bez tego aplikacja będzie tylko

kolejnym miejscem na baner.

Transakcja cenniejsza niż deklaracja

Największą przewagą nowych graczy są dane

o zakupach. Tradycyjna reklama mówiła przede

wszystkim, kim jest użytkownik. Commerce media

pokazują, co kupuje i jak wydaje pieniądze. To

może być cenniejsze niż sama informacja o jego

wieku czy płci.

– Dane behawioralne w otwartym internecie są

coraz mniej dostępne i wiarygodne, a transakcyjne

są deterministyczne: klient albo kupił, albo nie. Ich

wartość nie leży jednak w sprzedawaniu danych,

tylko w umożliwianiu targetowania i pomiaru bez

wynoszenia surowych danych poza organizację –

tłumaczy Bartosz Bielecki.

Z kolei Radosław Gołąb zaznacza, że więcej danych

nie zawsze znaczy lepiej. Wartość mają informacje,

które można przełożyć na użyteczny segment,

właściwy moment kontaktu i sprawdzalny rezultat.

Największy

potencjał

mają

banki

i

fintechy,

a

następnie

aplikacje

dostawcze

i

platformy

usługowe.

Linie

lotnicze

oferują

wartościowy

kontekst podróży. Telekomy mają skalę, ale słabszy

sygnał zakupowy, dlatego – zdaniem Bieleckiego –

mogą częściej być partnerami niż niezależnymi

platformami.

Jest tu też miejsce dla wydawców. Nie posiadają

oni danych o finalnej transakcji, ale mają uwagę

odbiorcy i sygnały jego intencji. Połączenie ich

powierzchni z danymi transakcyjnymi partnerów

może stworzyć szczególnie wartościowy produkt

20

RETAIL MEDIA